aeyok

Wyobraź sobie duży las, wyobraź sobie małą polanę, przypomnij śpiew ptaków, zanuć rockową nutę. Widzisz ludzi, migają miedzy drzewami, siedzą grupami w polu, śpią pod gołym niebem, skaczą przed sceną, machają flagami. Są młodzi, są starzy, są stąd i stamtąd, ale to Cię nie obchodzi. Są wolni, otwarci, są najlepszymi kumplami z podwórka. To właśnie Basowiszcza. Ponad podziałami, dające możliwość swobodnego wyrażania opinii. Spotykamy się po to, by czerpać energię z siły drzemiącej w muzyce, by podśpiewując, ba, wykrzykując, ramię w ramię buntować się przeciwko ograniczającym, narzuconym normom. Wszyscy są sobie równi. Las odgradza od rzeczywistości, buduje intymność i domową atmosferę. W domu jesteśmy odważni,zachowujemy się naturalnie, krzyczymy, płaczemy, śmiejemy się, śpiewamy, mówimy, co myślimy. To właśnie jest Boryk. Tam przełamujemy swoje bariery, manifestujemy swoją niezależność. Basowiszcza jest kameralne. Nie potrzebujemy tłumu, ale ludzi, z którymi budujemy nowe realia- chociaż krótkotrwałe, to jednak napędzające do działania na cały rok. To dziwne uczucie, kiedy twój ojczysty język wymiera i nie ma z kim pogadać o niebieskich migdałach, w języku, w którym się marzy. Po to się spotykamy, by porozmawiać, w cieniu gródeckiego lasu.  

Jest rok 1990, grupa młodych ludzi, działających w Białoruskim Zrzeszeniu Studentów cierpi na brak rozrywki i dywaguje o wspólnym wyjściu na koncert Mroji czy Kramy. Siedząc przy piwie, zazwyczaj wpada do głowy wiele- mniej i bardziej błyskotliwych pomysłów, ale im udało się zapoczątkować myśl o czymś naprawdę wielkim, z czego na początku nie zdawali sobie sprawy. Chcieli zrobić imprezę dla siebie, imprezę studencką dla Białorusinów z Podlasia. Zaprosili kilka ulubionych zespołów, znajomych, wybrali prawdopodobnie najsłoneczniejszy weekend lipca. Padło na polanę Boryk w Gródku koło Białegostoku. Nie ma potrzeby dopisywania do tego wilekich ideologii. Wystarczy zobaczyć na własne oczy, aby wiedzieć, że inaczej być nie mogło. Zdaje się, że tak można określić miłość od pierwszego wejrzenia. Tam tkwi magia i tam narodziło się serce festiwalu z już prawie 30 letnią tradycją.

ilkwgf

Z początkowo niewielkiej imprezy organizowanej dla siebie i swoich przyjaciół, powstaje festiwal coraz większy i coraz bardziej rozpoznawalny. Ze skali lokalnej Basowiszcza zyskuje rangę międzynarodową. Od początku najważniejszym założeniem wydarzenia było zapraszanie zespołów, trudno dostępnych dla  publiczności, których teksty traktowały o wolności, a jak to z wolnością bywa to często inspiracja artystów i niezbyt dogodny temat dla polityków.. Jako mniejszość narodowa, organizatorzy odnajdywali w nich własną osobę, a zgodnie z duchem lat 90., każdy człowiek powinien być wolny, przez co musi mieć możliwość wyrażania siebie i swoich opinii. To pokaz “białoruskiej normalności”. I tak, bez owijania w bawełnę, powstał Festiwal Muzyki Młodej Białorusi “Basowiszcza”, na który zapraszano białoruskie zespoły na koncert w lesie, na niewielkiej, mieszczącej ledwie 300 osób “płaszczatce” czyli drewnianej wiacie.

Impreza okazuje się odpowiedzią na poszukiwania wielu młodych ludzi, dążących do wspólnego porozumienia, możliwości otwartego dialogu pod powiewającą biało-czerwono-białą flagą i przy wspólnym pogowaniu w błocie. Rok ‘97, plandeka nad sceną ugina się od ciężaru wody, deszcz pada 20 godzin non stop, organizatorzy zaklinają prawa fizyki, ktoś trzyma parasol nad wokalista “…”, a ludzie tańczą, tańczą tak jak nigdy. Od ‘93, na Boryku zaczęło robić się poważnie, pojawiło się nagłośnienie. Ówczesny przewodniczący Białoruskiego Zrzeszenia Studentów, Jerzy Sulżyk, wspomina to tak:

Przyjechałem właśnie do Boryku rowerem. Chodzący po scenie na początku zignorowali mnie i dalej o czymś dyskutowali. Trochę się zdziwili, ale i ucieszyli, gdy dowiedzieli się, że jestem organizatorem festiwalu.

– Mamy tu cały TIR sprzętu i chyba się nie zmieści – powiedział jeden z mężczyzn. – Jak go ustawimy na scenie, to wszystko zasłonimy.

Tamtego roku w gronie organizatorów zapadła decyzja, aby na festiwal sprowadzić wysokiej klasy sprzęt nagłaśniający. Zajął się tym jeden z nas, okazało się, bez większej wiedzy, a tym bardziej doświadczenia. No i teraz scena w Boryku była za mała. Sprzęt stanął więc obok sceny, na specjalnie przygotowanych naprędce podestach. Po pewnym czasie okazało się jeszcze, że instalacja elektryczna doprowadzona do sceny w Boryku może nie wytrzymać obciążenia tylu kilowatów… I rzeczywiście, kilka razy bezpieczniki padły.

Z biegiem czasu festiwal ewoluował, chociaż nie zawsze był taki zamiar. Narzucane są odgórnie normy, wpływające na wygląd festiwalu. Pomimo, że Basowiszcza nieustannie się zmienia, organizatorzy, wolontariusze i przyjaciele festiwalu starają się, by rok rocznie można było bawić się przy świetnej muzyce, nie zapominając jednak o głównych hasłach, które były ważne dla pokolenia pierwszych organizatorów, a z biegiem czasu nie straciły swojej wartości. Starają się jednak, by przekazać je w jak najbardziej zróżnicowany sposób. Jesteśmy sobie równi i budujemy Basowiszcza razem. Kameralność, wręcz intymna atmosfera Basowiszcza, to niepodważalny atut festiwalu.

 

Aktualnie festiwal odbywa się na wielkiej, profesjonalnie „osprzętowanej” scenie, z której siła muzyki niesie się po całym lesie i miasteczku.  Na przestrzeni lat z niewielkiej imprezy dla pasjonatów muzyki białoruskiej, Basowiszcza stało się festiwalem zrzeszającym różne społeczności i narodowości. Na scenie w Boryku zagrało wiele białoruskich gwiazd: N.R.M. (dawna Mroja), Ulis, Krama, Lyapis Trubietskoy, Troitsa, Neuro Dubel (który specjalnie na Basowiszcza przetłumaczył swoje piosenki na białoruski). Nie mniej zespołów rosło razem z festiwalem, dzięki zwycięstwu w konkursie młodch kapel rozwinęli swoje skrzydła :B:N:, IQ48, Tavarysz Mauzer, Exist M, a aktualnie są zapraszani w charakterze gwiazd na Basowiszcza i inne wydarzenia muzyczne.

Z biegiem lat stałym elementem festiwalu stali się również goście z Polski, którzy swoją muzyką i postawą manifestowali własne poglądy, razem z nami walcząc o wolność. Gościliśmy między innymi: R.U.T.A. z Nastką Niekrasavą, Kim Novak, Indios Bravos, Masala Sound System, Lao Che, Pidżama Porno, Kult, KSU, Tymon & the Transistors i wielu wielu innych. Nie mniej istotni w muzycznej części BASowiszcza są przedstawiciele muzyki ukraińskiej: I drug moi Gruzovik, Dakha Brakha, Perkalaba, Haydamaky.

Wychodząc ludziom naprzeciwko, z festiwalu czysto muzycznego Basowiszcza stało się wydarzeniem o charakterze kulturalnym, które swoimi inicjatywami ma nie tylko zapewniać rozrywkę i zapełniać czas uczestnikom, lecz ponad to posiadać wiele walorów edukacyjnych. Oprócz muzyki na festiwalu otworzyliśmy kameralne kino pokazując w nim doskonałe dokumenty, zapraszaliśmy ciekawych ludzi do prowadzenia warsztatów, malowaliśmy wspólnie z artystami, oglądaliśmy wystawy fotograficzne, dobrze jedliśmy i piliśmy zimne piwko w cieniu wysokich drzew. Warto wspomnieć o akcji z roku 2013 roku, kiedy to do Boryku przyjechał Paweł Althamer ze swoim Partyzanckim Kongresem Rysowników. Zaprosił uczestników Basowiszcza do wspólnego malowania, każdy mógł wyrazić swoje uczucia na wielkim materiale rozwieszonym pomiędzy drzewami- farby akrylowe i spraye poszły w ruch. W tym samym roku furorę zrobiło studio fotograficzne pod kierunkiem Adama Pańczuka.

Nie zapominajmy jednak, że festiwal jest organizowany przez studentów,  a co za tym idzie to skarbiec  wielu wpadek i niespodziewanych obrotów akcji. W 2010 roku, gdy główną gwiazdą festiwalu był zespół Lyapis Trubetskoy, organizatorzy wpadli na pomysł, że przy piosence „Agańki” („Ogniki”) zostaną wypuszczone tak zwane „lampiony szczęścia”. Wszystko poszłoby zgodnie z planem, gdyby nie to, że studenci zapomnieli o panującej wtedy suszy i zagrożeniu pożarowym. Akcja skończyła się interwencją straży pożarnej, a samych organizatorów nauczyła poszanowania do warunków pogodowych.

Artystom jak wiadomo pomysłów również nie brakuje… W 2011 członek zespołu Lyapis Trubetskoy, grając na trąbce spadł ze sceny, 2013 Perkalaba zjeżdżając z festiwalu w kierunku noclegu wpada na ostatnim zakręcie do rowu. Kierowca, mający jutro wystąpić na Basach, trafia do gródeckiego aresztu na 24h. 2014- Litvintroll zapomniał o członku zespołu, ale sam zainteresowany na festiwalu bawił się wyśmienicie,  w 2012 roku z kolei Kalmary gubią klucze do samochodu, w którym były wszystkie instrumenty. W związku z tym nie dość, że trzeba było zmienić godzinę koncertu, to w dodatku wybić szybę auta. Da się nawet wysłać instrumenty zamiast do Gródka, to do Petersburga,

Krama:

40 minut wcześniej niż przewidywała zbiórka razem z dźwiękowcem przyjechałem na miejsce, skąd odjeżdżał autobus. Kolega spytał, czy poszlibyśmy napić się piwa. Na początku chciałem poczekać na innych, żeby zostawić nasze rzeczy, ale po chwili zobaczyliśmy, że autobus stoi, a wokoło niego kręcą się ludzie. Podeszliśmy więc do nich, spytaliśmy, czy jadą na festiwal, a słysząc odpowiedź pozytywną- szybko zostawiliśmy nasze bagaże i poszliśmy po piwo. Gdy wróciliśmy, autobusu już nie było! Jak się później okazało, autobus jechał na 300-lecie Petersburga, a o nasz do tej pory jeszcze nie przyjechał.

FMMB BASowiszcza od zawsze było miejscem dialogu i zabaw uczestników, organizatorów, a przede wszystkim artystów. Cytując Euroradio:

 Scena Basowiszcza to był betonowy koszmar obity deskami. Została zbudowana w 1994 roku i nigdy nie przeszła remontu. Wyszedłem na nią, żeby ogłosić kolejny zespół, a pode mną załamała się deska. Nikt nie zaprzeczy, że padam z gracją! Niestety, było ryzyko, że złamię nogę, bo zapadłem się po same kolanoteraz już z uśmiechem opowiada Aleksandr Pamidorau.Na pewno coś przed tym wypiłem, ale nie na tyle, żeby się wywalić. Następnego dnia miejsce mojego upadku zostało zabite żelazną listwą. Na scenę wchodzi białostocki zespół 5set5, wokalistka Ilona Karpiuk krzyczy: Witaj, Basowiszcza! i również upada. Tak samo pięknie jak i ja, tylko w innym miejscu.

Nic ująć, dodawać można znacznie więcej, ale resztę warto odkryć samemu. Nie ma takiego drugiego miejsca jak Festiwal Muzyki Młodej Białorusi “Basowiszcza”. Zapraszamy niezmiennie w 3 weekend lipca, wpadajcie!

REGULAMIN imprezy FMMB Basowiszcza

Konkurs Młodych Kapel

Konkurs Młodych Kapel

Część konkursowa na stałe wpisała się w program Festiwalu BASowiszcza i ma swoich licznych wychowanków. Dzięki zwycięstwu w konkursie młodch kapel swoje szkrzydła rozwinęli :B:N:, IQ48, Tavarysz Mauzer, Exist M, a aktualnie są zapraszani w charakterze gwiazd na Basowiszcza i inne wydarzenia muzyczne. Konkurs pozwala przedstawić szerokiemu gronu odbiorców swoje poglądy, marzenia i wrażliwość muzyczną. Pierwszym etapem konkursu jest przyjmowanie zgłoszeń. Jednym z kryteriów oceniania będzie to, czy dany zespół ma materiał w języku białoruskim. Artyści są proszeni o dołączenie do formularza zgłoszeniowego informacji dotyczącej dominującego języka i o ewentualne dopasowanie programu do wymogów organizatorów. W tym roku jury wytypowało zespoły, które mogliśmy ocenić na żywo w czasie drugiego etapu konkursu- na Adboryszcza w Mińsku. W wyniku przesłuchań na scenie w Boryku zobaczymy 5 zespołów- .K, The Glitchhh, M.G, Intelligency i Haina. Zespół, którego występ na Festiwalu (22.07.2016) będzie odznaczał się najwyższym poziomem muzycznym i artystycznym, decyzją jury zostanie zwycięzcą XXVII edycji BASowiszcza, a także otrzyma nagrodę pieniężną ufundowaną przez Wójta Gminny Gródek oraz zagra 30-minutowy koncert w sobotę 23.07.2016 r.

Pole namiotowe

Czas działania pola:namioty

15:00 21 lipca 2016 r. – 21:00 24 lipca 2016 r.

Karnet na pole namiotowe kosztuje
30 złotych/osoba.

Z campingiem graniczy strefa BASmieżża, gdzie znajdziecie kuchnie wege, kawe, herbate, z rana rosół. W ramach rozrywki wybierzecie się do kina, weźmiecie udział w warsztatch, zrobicie pamiątkowy tatuaż. To miejsce gdzie razem chillujemy, bawimy się i poznajemy.

Przy polu znajduje się strefa sanitarna z prysznicem i toi-toiami. Wśród festiwalowiczów popularne jest również korzystanie niezawodnego zalewu oraz natrysków Pronaru w Gródku.

Uwaga: OFICJALNE PRZEJŚCIE na pole namiotowe znajduje się przy ul. Szkolnej 9, w stronę WOPu, gdzie umiejscowiona jest strefa BASmieżża. Jeżli na festiwal przyjeżdzasz PKS-em, przy wejściu na uliczkę prowadzącą w kierunku campingu, znajduje się tymczasowy przystanek BASOWISZCZA. Podążaj za strzałkami.

Jeżeli natomiast podróżujesz SAMOCHODEM, proponujemy zostawić auto na tymczasowym, mniej oficjalnym, niestrzeżonym parkingu na boisku. Więcej info w zakładce Dojazd.

REGULAMIN pola namiotowego 2015

Dojazd

Szukając Gródka na mapie Polski, bądźcie uważni i pamiętajcie, że ten właściwy znajduje się w województwie podlaskim, powiecie białostockim. Jako przestrogę wspomnimy o naszych znajomych, którzy zamiast na Boryk, trafili do Gródka w powiecie wysokomazowieckim, 110 kilometrów od sceny BASowiszcza.

Także podkreślamy, że nasz Gródek, najlepsze miejsce na świecie w dniach 22-23 lipca 2016, to:

Gródek – wieś w  podlaskim, w pow. białostockim, w gminie Gródek

tu

TRANSPORT PUBLICZNY

PKS Białystok kursuje do Gródka z Białegostoku, Bobrownik oraz Chomontowiec.

Aktualny rozkład można znaleźć tutaj

Ceny biletu w jedną stronę z Białegostoku to 6 PLN.UWAGA! W dniach 22.07-23.07.2016 uruchomiony będzie specjalny przystanek PKS! Przystanek usytuowany będzie przy ulicy Szkolnej 9 – to tylko 3 minuty do pola namiotowego i 5 minut do terenu festiwalu!

 

AUTO

SAMOCHODEM Z BIAŁEGOSTOKU NA BASOWISZCZA

Będąc w Białymstoku należy kierować się na Zaścianki/Gródek/Bobrowniki. Główne ulice, dzięki którym można wyjechać na Zaścianki to: Baranowicka oraz Generała Nikodema Sulika. Przejeżdżając przez Zaścianki oraz Grabówkę należy kierować się ciągle prosto drogą numer 65, mijając po drodze Królowy Most oraz Sofipol. Gdy po lewej stronie pokaże się stacja benzynowa PRONAR, po prawej stronie widoczny będzie znak na Gródek 1 km. Tam też należy skręcić.

Należy jechać prosto, aż do pierwszego skrzyżowania. Następnie na rozjeździe skręcić  w ulicę SZKOLNĄ:

Jadąc Szkolną traficie prosto na PARKING, który w trakcie festiwalu zostanie odpowiednio oznaczony (GPS google maps sugeruje adres Szkolna 9):

A dla tych nieposiadających swoich samochodów, bądź chcących zostawić je w domu – zawsze warto sprawdzić, czy ktoś nie jedzie do lub przez Gródek na blablacar.pl lub po prostu przyjechać do nas autostopem!

Wizy

W tym roku była możliwość otrzymania bezpłatnej wizy z konsulatu w Grodnie (50), Mińsku (150) i Brześciu (30). 
Osoby starające się o wizy z Grodna otrzymały je, z pozostałymi konsulatami, w związku z utrudnioną komunikacją, wciąż prowadzone są negocjacje.
Zgłoszenia przesyłane były na adres vizy@basowiszcza.org, w treści którego trzeba było wpisać:

1. Imię i nazwisko
2. Data urodzenia
3. Adres
4. Numer kontaktowy
5. Numer paszportu
6. Data wydania i działania paszportu